|
|
ALOHA O mnie
|
Z masażem – klasycznym jak i Lomi Lomi Nui - pracuję od 2004 roku.
Z technikami hawajskimi miałam przyjemność zapoznać się na szkoleniu u Zbyszka Rostowskiego. Zgłębiam swoją pasję pracy z ciałem na warsztatach Susan Pa'iniu Floyd z Aloha International.
W moim rozwoju osobistym wspieram się Huną i technikami pracy z energią. Masażu klasycznego nauczyłam się pod okiem Doroty Nowak w moim rodzinnym mieście. Inicjację Reiki otrzymałam z rąk Małgosi Borkowskiej. W swojej przygodzie z rozwojem najczęściej korzystam z Huny – cenię techniki Huny na prostotę i precyzję. Z hawajskiej tradycji Huny wywodzi się mój ukochany masaż – Lomi Lomi Nui. Aby opowiedzieć jak się z nim zetknęłam przytoczę fragment korespondencji z moją, wtedy osobą zainteresowaną moimi zabiegami teraz klientką i przyjaciółką:
Co sprawiło, że zajęła się Pani masażem Lomi Lomi, tzn. Jak się Pani na niego natknęła i jak Pani poczuła, ze to jest "To" co chce Pani dalej robić w życiu? Nieco dziwne pytanie, zważywszy, że jeszcze się nie znamy ale właśnie byłoby mi na ten czas potrzebne :-)
Pytanie jak najbardziej naturalne, chociaż mało kto mi je zadaje – chętnie na nie odpowiem :) Na pierwszą informację o tym masażu natrafiłam w księgarni. Znalazłam tam książkę Klausa Assmana „Świątynne masaże z Hawajów”.
Weszła mi pod oczy, jak tylko podeszłam do półki z Huną. Kupiłam i tego samego dnia przeczytałam – ale ok. 1,5 roku nosiłam się z zapisaniem na kurs – w między czasie nauczyłam się masażu klasycznego – dopiero po tym, jakby za ciosem, poszłam na kurs Lomi Lomi Nui u Zbyszka Rostowskiego. Hawajskie techniki – system Huny, której elementem jest Lomi Lomi Nui, do tego praca z energią sprawiają, że czuję, że jestem w kontakcie ze swoją naturą. Wiem, że to ma korzystny wpływ na osoby, z którymi pracuję podczas zabiegów – na zasadzie rezonansu – gdy dostrajam się do wibracji zdrowia, szczęścia, błogości, stan ten udziela się również osobie masowanej:)
Pozdrawiam serdecznie - Ewa
|
|